Kredyty frankowe – DOCHODZENIE ROSZCZEŃ

Co stanowi o specyfice kredytu frankowego i czym on w zasadzie jest?

Większości osób tzw. kredyty frankowe kojarzą się z kredytem udzielonym przez bank w walucie franka szwajcarskiego (CHF), czyli klasycznym kredytem walutowym. Jednak, te kilkaset tysięcy kredytów, które zostały udzielone przez banki frankowiczom (głównie w latach 2003-2011), wcale nie są kredytami walutowymi, a kredytami waloryzowanymi, wśród których rozróżniamy kredyt indeksowany oraz kredyt denominowany.

Kredyty frankowe – kredyt indeksowany

to rodzaj kredytu, w którym bank wypłaca pieniądze w złotych polskich, jednak wysokość zadłużenia przeliczana jest na walutę obcą według kursu kupna waluty w momencie wypłaty środków. Przeliczenie to (np. na CHF) jest nazywane indeksacją. Dla takiego kredytu zadłużenie całościowe jak i wysokość konkretnej raty wyrażane jest w walucie obcej i przeliczane dla każdej z osobna dopiero w dniu wymagalności – w dniu spłaty raty. Wysokość każdej raty zależy od przeliczenia jej na złotówki po kursie sprzedaży obowiązującego w danym dniu w tabeli kursowej banku. Kredytami indeksowanymi były kredyty udzielane m.in. przez: mBank, BRE Bank, MULTIBANK, Bank Millennium, GE Money Bank (przejęty przez BPH), POLBANK (przejęty przez Raiffeisen), Getin Bank, Getin Noble Bank, Metrobank, Dombank, Eurobank, Polbank EFG, Santander, Kredyt Bank oraz ING Bank Śląski

Kkredyty frankowe – kredyt denominowany

to kredyt, w którym wnioskowana kwota jest wyrażona od początku w walucie obcej na podstawie wstępnego przeliczenia wnioskowanej przez kredytobiorcę kwoty kredytu wyrażonej w złotych polskich i szacunkowo przeliczonej na walutę obcą. Kwota denominowana nie jest znana w chwili zawierania umowy kredytu (kredytobiorca nie wie, jaką kwotę kredytu w złotówkach otrzyma). Kwota kredytu jest wypłacana i spłacana w złotówkach. Przeliczenie startowe zadłużenia odbywa się według kursu kupna waluty obcej banku, a raty kredytu są przeliczane z tej waluty na złotówki po kursie sprzedaży banku.Kredytami denominowanymi były kredyty udzielane m.in. przez PKO BP, NORDEA, Fortis Bank, BGŻ, DEUTSCHE BANK czy Raiffeisen.

Udzielane kredyty, jak już zostało wskazane, nie były kredytami walutowymi. Banki udzielające kredytów nie dysponowały odpowiednimi kwotami waluty obcej, aby udzielać w niej kredytu, ponadto kredytobiorcy nie potrzebowali waluty obcej, lecz określonej kwoty waluty polskiej, bo za tę kwotę nabywali nieruchomości w Polsce lub spłacali swoje inne zobowiązania wyrażone w złotych. W związku z tym udzielane kredyty były wypłacane i spłacane w złotych.

Podsumowując, kredyt walutowy jest kredytem, który jest od początku do końca wyrażany i spłacany w walucie obcej. Kredyt waloryzowany (zarówno indeksowany jak i denominowany) jest kredytem udzielonym w złotówkach i spłacanym również w złotówkach, ale wartość długu wyrażona jest w walucie obcej. O kredycie frankowym mówimy w przypadku posiadania kredytu waloryzowanego (i to niezależnie od waluty).

Dlaczego umowy kredytów frankowych naruszają prawa konsumentów? Jaka jest podstawa dochodzenie roszczeń?

Niemal wszystkie umowy kredytu indeksowanego i denominowanego nie posługują się jednym miernikiem wartości dla określania wysokości zobowiązań zarówno banku jak i kredytobiorcy, lecz stosują dwa różne mierniki. Bank swoje zobowiązania przelicza według kursu kupna waluty obcej, a więc kursu niższego od kursu średniego. Zobowiązania kredytobiorcy przeliczane są natomiast według kursu sprzedaży, a więc kursu wyższego. Zastosowanie tych podwójnych klauzul waloryzacyjnych prowadzi do osiągnięcia znacznych zysków przez bank kosztem kredytobiorcy. W świetle czego nie ulega wątpliwości, że klauzule waloryzacyjne stanowią nieuczciwe postanowienie umowne i nie wiążą konsumentów – zgodnie z art. 3851 k.c.

Skutki uznania przez sąd klauzul umownych za niedozwolone.

W przypadku uznania przez sąd klauzul waloryzacyjnych za niedozwolone, czego skutkiem jest ich eliminacja, mamy do czynienia niewątpliwe z powstaniem braku w umowie. Wysokość zobowiązań stron została bowiem powiązana z kursem waluty obcej, przy czym sposób wyznaczania tego kursu został narzucony przez banki w sposób prowadzący do pokrzywdzenia konsumentów. Tego typu postanowienie umowne jest nieważne (albo co najmniej bezskuteczne). Koniecznym jest ustalenie jak wpływa to na ważność i treść pozostałej części umowy – z czym obecnie próbują poradzić sobie sądy.

Możliwości są trzy:

  1. cała umowa jest nieważna, bowiem:
    1. strony nie zawarłyby takiej umowy bez zapewnienia skutecznego mechanizmu waloryzacji, bądź
    2. uznana jest za sprzeczną z ustawą na podstawie art. 58 k.c.;
    3. umowa jest ważna, ale w miejsce bezskutecznych zapisów indeksacyjnych na drodze sądowej wprowadza się inny mechanizm waloryzacji w oparciu o zasady współżycia społecznego;
    4. umowa jest ważna, ale w miejsce nieważnych lub bezskutecznych postanowień waloryzacyjnych nie wchodzi żaden inny zapis.

 

Pierwsze rozwiązanie

upadek całej umowy, wydaje się rozwiązaniem prawidłowym. Wyeliminowanie z umowy mechanizmu waloryzacji powoduje więc, że uzasadnione jest przekonanie, że strony nie zawarłyby takiej umowy bez tego postanowienia. Umowa w takim przypadku w całości powinna być uznana za nieważną.

Powoli też za takim rozwiązaniem opowiadają się sądy – tak jak w np. wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli z dnia 25 stycznia 2017 r. (I C 1750/16) oraz w wyroku Sądu Okręgowego dla Warszawy-Pragi z dnia 2 grudnia 2016 r. (III C 75/16)  (z argumentacją, iż umowy kredytu są zgodnie z art. 58 k.c. nieważne – jako sprzeczne z postanowieniem art. 69 Prawa bankowego z uwagi na fakt, iż jej postanowienia nie pozwalają na ustalenie jakiej wysokości kredyt oraz z art. 3531 k.c.  ze względu na okoliczność, iż bank w sposób dowolny, nie określony w umowie w sposób precyzyjny, kształtował wysokość kursu, według jakiego obliczane były raty spłaty kredytu oraz bieżące saldo zadłużenia).

W takim przypadku strony zobowiązane są do wzajemnego zwrotu otrzymanych świadczeń. Bank – do całości wpłaconych kwot, natomiast kredytobiorca do kwoty otrzymanego kredytu.

Drugie potencjalne rozwiązanie

jest znacznie bardziej kontrowersyjne i nie popierane w doktrynie. Zakłada ono, że po eliminacji klauzuli waloryzacyjnej w umowie kredytowej powstaje luka dotycząca ustalenia miernika waloryzacji, która musi zostać wypełniona. Ponieważ zaś w polskim prawie brak jest przepisów w odniesieniu do klauzul waloryzacyjnych, to uzupełnienie tej luki musi się odbyć na zasadzie odwołania się do zasad współżycia społecznego, a więc do zasad słuszności. Tu można wskazać kurs średni NBP jako podstawę. Jest to bowiem kurs niezależny od decyzji banków, a jednocześnie oparty na kursach rynkowych.

Trzecie rozwiązanie

utrzymujące w mocy umowę, lecz pozbawiające skuteczności całą klauzulę waloryzacyjną. Skutkuje tym, że umowa kredytowa stałaby się umową pozbawioną powiązania z kursem waluty obcej, natomiast zachowałaby swoją moc w pozostałym zakresie, a więc przede wszystkim co do wysokości oprocentowania i zasad spłaty kredytu. Rozwiązanie takie wydaje się najbardziej pożądane, jeżeli z wnioskiem występuje konsument. Również sądy podzielają ten pogląd jak np. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia w wyroku z dnia 19 lipca 2016 r. (VIII C 2064/15). Skutkiem powyższego jest konieczność zwrotu przez bank dokonanych nadpłat wynikających z przeliczeń walutowych oraz tzw. „odfrankowienie” kredytu czyli przeliczenie od początku w złotych polskich.

Zapraszamy do zapoznania się z najnowszymi orzeczeniami sądów w sprawach kredytów frankowych: (link)

Z uwagi na konieczność indywidualnej analizy każdej umowy oraz dążeń i możliwości kredytobiorców przed podjęciem decyzji o wystąpieniu do sądu, i o tym z jakimi roszczeniami powinni Państwo wystąpić, warto dokładnie całą sprawę przeanalizować z prawnikiem. Na adres mailowy: kancelaria@chudzikowski.pl prosimy przesłać swoją umowę kredytową. Dokonamy bezpłatnej wstępnej analizy i zweryfikujemy czy bank naruszył przepisy i czy warto walczyć o zwrot pieniędzy.